#LinkinPark udostepnili album #FromZero w wersji #aCapella - oczywiscie #HeavyIsTheCrown tez sie tam znalazlo.
Wokal #EmilyArmstrong bez muzyki w tle, z tym kultowym juz przeciagnietym krzykiem w srodku brzmi... no jeszcze bardziej niesamowicie ;) Czekam na wysyp remiksow
@emill1984 można mieć różne zdanie o Emily Armstrong, ale trzeba jej przyznać, że „darcie mordy” ma opanowane do perfekcji
@emill1984 Świetne to jest. Do tej pory uważałem, że ten krzyk w środku jest wymasterowany, tj. ona na dwa razy to leciała (tak zresztą słyszałem na wideo z koncertu). Natomiast tutaj, w izolacji już taki pewien nie jestem, bo pod koniec częstotliwość nieco się zmienia i "rwie". Z jednej strony podejrzewam, że produkcja mogła to tak specjalnie zrobić, a sam ten rodzaj krzyku jest chyba trudny do utrzymania (tutaj specem nie jestem - bardziej "na ucho" mi się wydaje). Z drugiej - w warunkach studyjnych mogła spróbować. Przy czym wątpię, aby potem była w stanie przejść do refrenu.
Co nie zmienia faktu, że zgadzam się z @bfaliszek - pani Emily umie drzeć mordę i robi to w satysfakcjonujący sposób.
Jeśli chodzi o takie wokalne popisy, to polecam zobaczyć, co wyprawiają deathcore'owi "piosenkarze", szczególnie w filmach typu "one take". Tutaj mistrz i gwiazda ostatnich lat tej sceny, a mianowicie Will Ramos. Równie dobre wrażenie robi Alex Terrible.
@SceNtriC juz chyba kiedys o tym pisalem, ale najwyzej sie powtorze chcialbym wierzyc, ze nie bylo tutaj nic edytowane, poza masteringiem oczywiscie - bo gdyby ktos przy tym nagraniu dlubal to nie byloby zapewne slychac oddechu, zaciagania sie powietrzem, itp.
@emill1984 Tak, a tutaj słychać, prawda. Natomiast dla mnie ten krzyk brzmi za równo, aby był nagrany na 100%. Natomiast nie mam takiego ucha i wiedzy, aby móc to stwierdzić z całą pewnością. Po prostu "tak mi się wydaje", trochę na bazie wrodzonego pesymizmu :)
Zresztą nawet, jeśli podzieliła to na dwa części, to i tak każda z nich jest dłuższa i mocniejsza niż cokolwiek, co my byśmy wspólnie wyprodukowali ze swoich ciał. To są lata ćwiczeń.
@emill1984 Kiedyś Anthony Vincent, znany ze swoich "Ten Second Songs", ale przede wszystkim zdolności wokalnych pozwalających imitować różne style i wokalistów, próbował sił z "Given Up", gdzie z kolei Chester daje do pieca. No i wyszło jak wyszło, a to człowiek, który akurat zna się na wokalu (choć nie stricte metalowym) :)
@SceNtriC moze nie wyciagnal tego az tak dlugo jak Chester w oryginale, ale przynajmniej bylo rowno :D w sumie chyba rozumiem na czym polega "sztuczka"... na nagraniu z koncertu widac jak Chester napina miesnie na szyi... w sumie nazywanie tego krzykiem jest chyba bledne :D to wszystko polega na "wyduszeniu" z siebie dzwieku, nie wykrzyczeniu :D
ej, w ogole @pluszysta - pamietasz jak pisalas, ze nie umiesz krzyczec? zapakuj sie w samochod, wrzuc na playliste Heavy is the Crown i sprobuj nasladowac Emily...
@emill1984 To prawda - tego się nie krzyczy. "Po prostu" się odpowiednio zniekształca głos, a resztę załatwia mikrofon. Gdyby wokalista rzeczywiście krzyczał, to po 5 minutach byłby do zmiany :)
Z tego, co wiem, cała idea growlu polega na tym, że nie używa się właściwych fałdów głosowych, tylko chrząstki, która jest tuż nad nią - są to tzw. fałszywe fałdy głosowe. Powietrze przepuszcza się przez fałdy głosowe, które są albo w pełni zamknięte (fry scream), albo bardzo szeroko otwarte (false chord) - drganie następuje dopiero wyżej. Co do napinania szyi, to faktycznie to widać, ale też zbyt napięta szyja nie oznacza nic dobrego - trenerzy wokalni zwracali uwagę np. na Tatianę z Jinjera, że podczas swoich growli ma bardzo luźną skórę na szyi.
To generalnie technika wymagająca bardzo dobrej kontroli oddechu i swoich mięśni. Cała reszta, manipulowanie wysokością dźwięku itd. to już operowanie językiem i ułożeniem jamy ustnej. Generalnie - bardzo trudna sprawa. I nie można zaniedbać rozgrzewki.
W przypadku screamu (czyli tego, co robił Chester lub robi Emily) nie jestem pewien, ale chyba już stosuje się fałdy głosowe w pewnym stopniu. Na pewno robią to na tyle bezpiecznie, żeby sobie nic nie zrobić, ale na czym dokładnie polega różnica, nie jestem w stanie powiedzieć.
EDIT: Jeszcze co do tego "zduszonego" dźwięku - to bardziej kojarzy się z fry screamem, gdzie korzysta się z mniej ilości powietrza. Dopiero ćwiczenia pozwalają naprawdę podgłośnić głos w tej technice. False chord z kolei odwrotnie - kojarzy się z totalnym rykiem i tam trzeba nauczyć się dawkować to powietrze.
EDIT2: Wszystko, co tu piszę, traktuj bardziej jako wiedzę "mniej więcej" - trochę oglądałem trenerów wokalnych, którzy to tłumaczyli, ale jako że często wchodzą w już techniczne szczegóły anatomii (i to po angielsku), to mogłem coś źle zrozumieć. A jak włączysz tutorial growlu na YT, to każdy tłumaczy to trochę inaczej, choć dość często można się spotkać np. z udawaniem szczekania psa.
@emill1984 @SceNtriC @bfaliszek Offtop trochę, ale nie słuchałam jeszcze ich nowych piosenek. Trochę odrzuciła mnie drama związana z "wyznaniem" tej piosenkarki.
Ale tak w większości to jednak moje subiektywne poczucie świętokradztwa, ponieważ Linkin Park to zespół, który był dla mnie OGROMNIE ważny w dzieciństwie, i teraz nie potrafię zaakceptować tej reaktywacji.